Jak znaleźć pierwszego klienta? 4


Niedawno pisałem o najlepszym i sprawdzonym pomyśle na biznes. Pokazałem tam, jak w łatwy sposób możesz wygenerować swój indywidualny pomysł na zarabianie pieniędzy.

Mając już ten pomysł, pewnie się zastanawiasz, co dalej? Może już podjąłeś jakieś działania w tym kierunku? Jeżeli tak, to super! Jesteś bogatszy o nowe doświadczenie. Jeśli nie, bez obaw, pokażę Tobie co należy zrobić!

Muszę Cię jednak trochę rozczarować, otóż droga od pomysłu do zarobków jest długa i czasami dość wyboista. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. Jest to inwestycja długoterminowa, która dopiero po jakimś czasie zacznie Ci przynosić zyski.

Można jednak umilić sobie tę podróż, zgarniając po drodze małe nagrody, które skutecznie Cię zmotywują do dalszej drogi.

GIF

To jest jak z fitnessem, siłownią czy sztukami walki. Droga do celu jest długa i męcząca, ale po drodze dostajemy nagrody, bez których ciężko byłoby nam pójść na kolejny trening. Widząc efekty (ładniejsza sylwetka, lepsze samopoczucie, pewność siebie, refleks, siła) chcemy więcej i łatwiej jest nam iść dalej we właściwym kierunku.

Tak samo jest przy zakładaniu biznesu! Małymi nagrodami są w tym przypadku: pierwszy klient, pozytywna opinia o Twoim pomyśle lub pierwsze kilka złotych zarobione w ten niekonwencjonalny (jeszcze) dla Ciebie sposób.

Zacznij od małych kroczków! Z każdym dniem będziesz dalej od tych, co tylko gadają o wielkich pieniądzach, które zamierzają wkrótce zarabiać (nie robiąc tak naprawdę nic w tym kierunku).

Na 90% rzeczy, które chcesz zrobić ze swoim pomysłem jest jeszcze za wcześnie. Mówię tu o:

– tworzeniu strony WWW,

– rejestrowaniu domeny,

– projektowaniu loga,

– drukowaniu wizytówek i ulotek,

– zakładaniu działalności gospodarczej.

To wszystko są rozpraszacze, przez które tylko nam się wydaje, że robimy coś pożytecznego! Oczywiście wiele z nich może się przydać w późniejszym etapie, jednak teraz staraj się skoncentrować na tym, co jest NAPRAWDĘ istotne.

Rozbudowaną listę rozpraszaczy znajdziesz tutaj:

 

Główne rozpraszacze
Kliknij tutaj, aby pobrać pełną wersję w PDFie.

Pozostałe 10% to rzeczy, od których faktycznie należy zacząć:

– zrozum w jaki sposób myśli Twój potencjalny klient, jaki problem jesteś w stanie dla niego rozwiązać (na tym zależy mu najbardziej!),

– jak możesz do niego trafić ze swoją ofertą,

– zdobądź jednego, tylko jednego klienta.

Ja, pierwszego klienta zdobyłem po kilku minutach rozmowy telefonicznej, a było to tak:

Pewnej niedzieli byłem z synkiem na spacerze i na przykościelnej tablicy ogłoszeń zobaczyłem ogłoszenie o nowo otwartym lokalu, serwującym domowe posiłki w moim mieście. Nie wpadłbym na to, żeby sprawdzać takie miejsca, ale jak się nad tym zastanowić, wydaje się to idealnym rozwiązaniem: dużo ludzi, mała liczba ogłoszeń na tablicy, prawdopodobnie wymagana zgoda proboszcza, więc dodatkowy element wiarygodności.

(Zrozum w jaki sposób myśli Twój potencjalny klient!) Nie było tam podanej strony WWW, jedynie numer telefonu i adres lokalu. Z ogłoszenia też wynikało, że jest to mały rodzinny biznes, więc łatwiej będzie dotrzeć to osoby decyzyjnej. Pomyślałem, że mógłbym stworzyć dla nich stronę WWW (nie jestem webmasterem, ale stworzyłem już kilka stron w WordPressie na swoje potrzeby – w ogromnej większości nie wymagało to żadnej znajomości kodowania i większość komponentów jest dostępna za darmo – zdecydowanie wystarczająca, aby stworzyć wizytówkę online, mapkę dojazdu, formularz kontaktowy, galerię zdjęć, itp.)

(Jak możesz do niego trafić ze swoją ofertą?) Jestem z natury niecierpliwy (pracuję nad tym!) i chciałem natychmiast zadzwonić, żeby jak najszybciej przetestować swoje założenia. Na szczęście rozsądek wziął górę i postanowiłem się na spokojnie przygotować. Przemyślałem i zapisałem, jak chcę zacząć rozmowę, o co chcę zapytać, jak i kiedy powiedzieć o zbudowaniu strony…

(Zdobądź klienta!) Pomimo, że była to niedziela wieczór, zadzwoniłem! Odebrał pan o pozytywnym głosie (to niesamowicie pomaga!). Zapytałem go o ofertę, którą wcześniej sobie sfotografowałem, będąc na spacerze. Opowiedział mi, co razem z żoną serwują, skąd pomysł na lokal, kto u nich jada… (tu przydatne okazały się umiejętności prowadzenia pogawędki, o których pisałem tutaj). Po chwili zapytałem go, czy nie myślał o umieszczeniu swojej strony w Internecie, bo w sumie fajnie nam się rozmawia i mógłbym pomóc. Odpowiedział z entuzjazmem, że z nieba mu spadam. To dopiero był dla mnie motywator!

(Podobno w takich sytuacjach, jeżeli pierwsza reakcja brzmi w stylu: „A ile to kosztuje?”, to klient się raczej nie zdecyduje, a jak się zdecyduje to jest duże ryzyko, że będzie upierdliwy i marudny na późniejszym etapie – np. w sprawie wyglądu strony, funkcjonalności, treści, zakresu obowiązków i wynagrodzenia…) 

Umówiliśmy się, że podjadę któregoś dnia po pracy, do jego lokalu i porozmawiamy o tym.

Jak powiedziałem, tak zrobiłem i kilka dni później pojawiłem się, aby dogadać szczegóły. Od tamtego momentu musiałem się kilka razy przypominać, aby podesłali mi materiały albo powiedzieli, czy testowa wersja jest odpowiednia. Ich brak zaangażowania jest trochę demotywujący, ale jednocześnie zrozumiały. Są zajęci i wieczorami padnięci (składniki często przygotowują w nocy). Moja lekka nachalność, gotowe sugestie i kolejne kroki pomagają im podjąć decyzje, a mi pozwalają dalej pracować.

Z drugiej strony wiem, że gdyby nasze rozmowy nie przebiegały tak pozytywnie, to raczej bym się nie zdecydował. Podoba mi się, że mam wpływ na to, z kim mi przyjdzie pracować.

Osobiście byłem w szoku, jak łatwo udało mi się nawiązać pierwszą współpracę i zachęcam Cię do spróbowania pozyskania pierwszego klienta!

Powodzenia i koniecznie daj znać jak poszło! W razie pytań pisz śmiało na maila lub w komentarzach. Czytam wszystkie!

Ciąg dalszy nastąpi…

NEWSLETTER!
Dołącz do mojej listy stałych czytelników! Przekroczyłem setkę! 🙂
Bez SPAMu i reklam! Tylko konkretne treści! 100% bezpieczeństwa!
Twoi znajomi też chcą o tym przeczytać! Udostępnij:Share on Facebook12Share on Google+0Tweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Jak znaleźć pierwszego klienta?

  • Kinga Mierzyńska

    Tworząc dany projekt, który następnie chcemy skierować do konkretnej społeczności musimy poznać wymagania tej grupy docelowej. Podstawą jest zrozumienie potrzeb naszych potencjalnych konsumentów i wskazanie im korzyści, jakie płyną z wybrania naszego np. produktu czy oferty specjalnej. Bardzo pomocy artykuł. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    • krystian Autor wpisu

      Zgadza się 🙂 Czasami nam się wydaje, że nasz pomysł czy też oferta MUSI odnieść sukces. I mamy rację, tylko nam się tak wydaje. Bez informacji zwrotnej od klienta, że jest to faktycznie coś, czego on potrzebuje, mamy tylko niezweryfikowane założenie.